Rewelacyjny sposobu Matta Hayesa na duże liny

22 marca, 2013 (16:15) | Metody | By: pomorski

Matt Hayes z pięknym złocistym linem

Matt Hayes z pięknym złocistym linem

Matt Hayes przedstawia metodę zanęcania na lina która zrewolucjonizuje Twój sposób wędkowania na zawsze.

Do niedawna wędkowanie lina kojarzyło się głównie z pojawieniem się na łowisku o świcie, zajęciem najlepszej linowej miejscówki bujnie porośniętej liliami oraz zastosowanie nieśmiertelnej metody spławikowej. Przynęta była prosta, w menu panowały czerwone robaki i słodka kukurydza, a wędkarz oczekiwał z nadzieją że lin zechce zaszczycić wybrane miejsce swoją obecnością.

Pamiętam iż jeszcze jako dziecko dorastające w West Midlans, liny uważałem za bardzo trudną i rzadką rybę – W tamtych czasach nie udało mi się złowić ani jednego, a ta bezsilność trwała około 10 lat.

Mój pierwszy niespełna kilogramowy lin, zmotywował mnie do pogłębienia swojej wiedzy na temat tych ryb. Rozpocząłem od wiedzy czysto teoretycznej i czytałem wiele książek na ten temat. Następnie przyszedł czas na sprawdzenie tego czego się dowiedziałem w praktyce. Zdecydowałem się na spławik i kukurydze na haczyku a jako miejsce wybrałem jezioro Himley Hall, niedaleko Dudley.

Liny na Himley podobnie żerowały jak te w Britain, najlepiej było łowić o świcie ponieważ po 8 rano ryby całkowicie traciły aktywność aż do późnego wieczora. Jednym słowem mówiąc dobrą zasadą byłą wędkowanie o świcie i zmierzchu.

Rok 1980 okazał się przełomowy. Nastąpiła rewolucja w moim wędkowaniu a stało się to za sprawą porady którą otrzymałem od życzliwego wędkarza. Mocno podirytowany zupełną bezradnością w schwytaniu lina po świcie rozpocząłem stosowanie metody gruntowej i zestawu feederowego. Starałem się zestaw umieszczać zaraz za skupiskiem roślinności. W końcu pojawiły się efekty gdyż udało mi się załapać kilka ‚dziennych’ linów.

Bogatszy o nowe doświadczenie postanowiłem spróbować swoich sił na innym zbiorniku a mianowicie jeziorze Dudmaston Hall znajdującym się w miejscowości Shropshire położonej niedaleko mojego domu. Jak się okazało metoda feederowa okazałą się zdecydowanie skuteczniejsza od spławikowej. Miałem wielokrotnie przyjemność schwytać ponad 2 kilogramowe okazy. A szczególną satysfakcję sprawił mi ówczesny rekord 4 kilogramy (obecny rekord to 6,75 kg)

Zastanawiacie się dlaczego opowiadam tą historie ? Przypomina mi ona jak bardzo przez ostatnie 15/20 lat czasy się zmieniły. Oczywiście nadal popularna jest metoda spławikowa a jako przynęta stosowana kukurydza. Być może są wędkarze którzy odnoszą dzięki tej metodzie bardzo dobre efekty. Jednak są zbiorniki gdzie sprawdzi się jedynie metoda feederowa.

W tym poradniku zamierzam opisać jak najlepiej przygotować się do wędkowania lina przy zastosowaniu metody feeder, i pasującej do tego zasady ‚Załóż przynętę i czekaj’. Mogę zdecydowanie przyznać iż ta stosunkowo nowa metoda poławiania lina jest bardzo wydajna i mam nadzieje że mój 6 etapowy przewodnik pomoże Tobie w osiągnięciu sukcesu.

Lin zholowany do brzegu i już w podbieraku

Lin zholowany do brzegu i już w podbieraku

Krok 1 – Zlokalizuj rybę

Wielu wędkarzy przerażają i zniechęcają duże zbiorniki wodne takie jak jeziora pożwirowiskowe lub rozległe jeziora związkowe. Jednak zdecydowanie i z przekonaniem mogę stwierdzić że rozmiar jeziora to na pewno nie jest powód do zmartwień.
Jeżeli podzielicie sobie w głowie jezioro na mniejsze strefy to ułatwi zbadanie i poznanie konkretnego miejsca i zaoszczędzicie na czasie z ciągłym przemieszczaniem się.
Również dobrym zwyczajem jest mały rekonesans jeziora i wyszukanie potencjalnie najlepszych kryjówek lub żerowisk linowych. W tym celu może nam pomóc zasięgnięcie opinii u opiekuna wody, właściciela jeziora lub wędkarzy. Chociaż wiele osób niechętnie zdradza swoje najlepsze miejscówki to postaraj się nie dopytywać bezpośrednio. Możesz wyciągnąć wnioski z opowiadań lub ciekawych wspomnień którymi już dużo chętniej wędkarze dzielą się z innymi. Zebranie cennych informacji pozwoli wam łatwiej podjąć decyzje w którym miejscu rozpocząć zasiadkę.

Krok 2 – Znajdź właściwy punkt

W większości zbiorników żwirowych lub jezior występują liczne różnice w głębokości: czasami różnorodność ukształtowania dna jest zadziwiająca można spotkać pasy wypłycenia, głębokie spady, muliste lub bujnie porośnięte dno.

Jakie miejsce najlepiej wybrać ?

Pierwsze miejsce które najlepiej sprawdzić znajduje się stosunkowo niedaleko od ciebie i brzegu. Lin lubi szukać pożywienia na skrajnych lekkich spadach gdzie w mule lub żwirze wygrzebuje pokarm. Pamiętam że udało mi się złowić niejedną sztukę w odległości nie większej niż kija od brzegu.

Jednak obecnie na większości jezior często jest gwarno i głośno a hałasy i duże skupiska ludzi mogą skutecznie przepędzić lina z brzegowych partii wody.

To oznacza iż musisz szukać celu zdecydowanie dalej od brzegu. W takiej sytuacji gdy nie znamy miejsca warto dokładnie zbadać głębokości w strefie w której zamierzamy wędkować – dobrym narzędziem do tego zadania jest marker czyli specjalny spławik przeznaczony do celów pomiarowych. Na zdjęciu (po prawej) pokazane jest jak wygląda gotowy zestaw.

Do przygotowania podobnego zestawu przyda się 85 gramowe obciążenie. Ciężarek przywiązujesz do dużego pierścienia przelotowego przez który przekładasz główną żyłkę najlepiej o wytrzymałości ponad 7kg. Osobiście do takiego połączenia preferuje plecionkę o wytrzymałości około 9 kg. Na końcu pozostaje przywiązać marker do głównej żyłki.

W ten oto sposób wykonałeś najprawdopodobniej najtrudniejszą pracę związaną ze zorganizowaniem markera – czy nie było to proste ?

Na obrazku (poniżej) zostało pokazane między innymi to jak marker powinien zachować się w wodzie. Pozostaje Tobie rzucić gotowy zestaw w miejsce które w pierwszej kolejności zamierzasz zbadać. Kiedy obciążenie opadnie na dno powoli zwiń całą luźną żyłkę aż spławik zatrzyma się na pierścieniu. Poczujesz zdecydowany opór a żyłka zdecydowanie się napnie.

Następnie, odblokuj uchwyt na kołowrotku przytrzymując palcem żyłkę. Teraz możesz poluzować żyłkę o około 30 centymetrów (1 stopę). Czynność tę powtarzaj do momentu aż spławik z powrotem wypłynie na powierzchnię – suma kolejnych odcinków daje głębokość wody w danym miejscu.

Ściągając zestaw z powrotem do siebie staraj się co jakiś czas ponownie zbadać głębokość. W ten sposób podczas zwijania poznasz również cechy dna takie typ podłoża czy występuje roślinność.

Bujne zarośla będą chwytały spławik, podczas gdy w miejscach skąpego nakrycia będziesz odczuwał odbicia ciężarka od twardego dna lub skubnięcia przez sporadycznie pojawiające się roślinki.

Szukając idealnej miejscówki rozglądam się na łowisku za obszarem odsłoniętym jednak otoczonym przez gęstą roślinność.

Zamieszczone w artykule zdjęcia były zrobione na jeziorze Horseshoe w Gloucestershire, gdzie wędkowałem w doskonałym miejscu linowym. Właściwy punkt zlokalizowałem około 36 metrów od brzegu. Była to odległość na którą łatwo można posłać zestaw feederowy. Znalazłem odsłoniętą strefę pośród sporej ilości roślinności wodnej.

Pomiar głębokości i spoding

Pomiar głębokości i spoding

Krok 3 – Zanęcenie i czekanie

Początkowo nie przykładałem wyjątkowej uwagi do odpowiedniego zanęcenia. Starałem się jedynie regularnie rzucić kilka robaków albo ziaren kukurydzy w okolice mojego spławika. Zdecydowanie inaczej jest w przypadku mojej nowej metody, w której obowiązuje zasada ‚Zanęć i czekaj’. Rozkładam na dnie dywan zanęty i spokojnie czekam by wpłynęła tam ryba.

Jeżeli wędkujesz blisko od brzegu możesz rzucić zanętę używając łyżki zanętowej (katapulty). Aby posłać pokarm jeszcze dalej dobrze jest uformować kule i wówczas je katapultować.

Jednak najlepszym sposobem aby wyścielić dno zanętom w odległości 27 do 36 m od brzegu jest specjalna rakietnica. Określana z języka angielskiego jako ‚spod’. Spodding to metoda nęcenia z której wielu rezygnuje uważając że jest zbyt trudna i skomplikowana. Panuje również przekonanie że jest zarezerwowana dla karpiarzy.

Osobiście uważam że nie jest to aż takie trudne, i mam nadzieję że po zapoznaniu się z moim poradnikiem chętniej sięgniesz po taki sposób zanęcania.

Polecane elementy potrzebne do przygotowania zestawu:

>> Mocny, niedrogi kij spodowy: TF Gear Signature Spod (w wielu miejscach można go kupić za około 50 funtów).

>> Kołowrotek ze szpulą o dużej pojemności (Osobiście używam Okuma Axeon cena około 50 funtów)

>> Plecionki: 30lb TF Gear Grunt Banana

>> spod: Free Spirit Particle Spod

Przygotowanie zestawu gotowego do zanęcenia jest bardzo proste. Końcówkę plecionki musisz związać z uchwytem spoda, następnie napełnij rakietę przygotowaną mieszanką zanętową i wyrzuć w miejsce na które ostatecznie się zdecydowałeś.

Zdjęcie (powyżej) przedstawia moment kiedy spod uderza w taflę wody. Wówczas lekki czubek pozostaje na powierzchni a pojemnik z zanętą przechyla się w dół dzięki czemu zanęta swobodnie wysypuje się i opada na dno. Aby mieć lepszą orientację celu warto pozostawić marker w miejscu na które się wcześniej zdecydowaliśmy.

Spodding posiada cztery wspaniałe zalety:

  1. Pozwala umieścić zanętę w docelowym miejscu z wielką dokładnością.
  2. Pojemnik jest na tyle duży iż za jednym razem serwuje sporą ilość zanęty, dzięki czemu oszczędzasz na czasie.
  3. Spod umożliwia przetransportowanie małych kawałków pokarmu. Robaki oraz inne treściwe dodatki znajdujące się w zanęcie pozwolą zatrzymać rybę na dłuższy czas.
  4. Dno pięknie wyścielone dywanem jedzenia szybko przyciągnie nawet najbardziej wybredną rybę.

Na zdjęciach poniżej przedstawiam w 4 prostych krokach jak najefektywniej przygotować spod do akcji. W dalszej części podaję również informację jakiej przynęty używam podczas wypraw na lina.

loading11. Załaduj spod do połowy mieszanką konopi, kukurydzy i niedużą ilością grochu klonowego. loading22. Wypełnij ćwiartkę spoda pelletem i kilkoma małymi kulkami proteinowymi.
loading33. Dodaj zanętę która posłuży jako tymczasowe zabezpieczenie przed przedwczesnym wysypaniem się mieszanki. loading44. Łagodnie ugnieć zanętę i lekko obstukaj.

Krok 4 – Przygotuj skuteczną zanętę

Liny uwielbiają solidnie się najeść. W wodach w których poławia wielu karpiarzy prędzej czy później w ich diecie pojawią się kulki proteinowe i pellet. Zanęta której używam sprawdziła się na wielu zbiornikach. Jest mieszanką nowoczesnych kulek proteinowych oraz tradycyjnych składników. Moja trzy częściowa receptura to:

Część 1: Duży słoik Dynamite Frenzied Hemp zmieszany z puszką słodkiej kukurydzy.

Część 2: Jeden kilogram 3mm Dynamite Halibut Pellets oraz kilka 10mm kulek proteinowych Dynamite Chicken.

Część 3: Jeden kilogram zanęty Dynamite Baits Marine Pellet zmieszanej z trzema kilogramami zanęty Dynamite Frenzied Hemp.

Krok 5 – Niezawodny zestaw końcowy

Zestaw feederowy na lina

Zestaw feederowy na lina

Zestaw końcowy który proponuję nie jest bardzo skomplikowany. Wszystkie potrzebne elementy w łatwy sposób można ze sobą połączyć. Jako przynętę polecam bardzo popularne ale zarazem najskuteczniejsze na lina czerwie (dzikuny) najlepiej w kolorze czerwonym.

Do zestawu używam gotowego rozwiązania TF Gear Secret Trap (Zobacz obrazek powyżej). Jest to solidny przypon zaopatrzony w wygodną agrafkę, na którą zakładam duży koszyk Feeder Drennan. Do koszyka pakuję małe czerwie (pinkę) i zanętę.

Połączenie haczyka z w/w elementami wykonuję przy użyciu żyłki przyponowej TF Gear Invisilink o wytrzymałości 4,5 kg – elastyczna i wytrzymała pozwalający skutecznie holować lina z zarośli. Zastosowany haczyk to 10 Korda Wide Gape. Poniżej zostały umieszczone zdjęcia które w kolejnych obrazują etap wiązania haczyka.

Jak możesz zaobserwować na zdjęciach na haczyk zakładam cztery lub pięć dzikunów i dodatkowo niewielki kawałek czerwonej pianki założonej przy wykorzystaniu metody włosowej. W jakim celu praktykuje taki zabieg ? W ten sposób staram się wyeliminować wagę haczyka, tak aby przynęta byłą bardziej naturalna i mniej podejrzana dla ryb.

r11. Zdobądź kawałek czerwonej pianki. Produkują ją firmy takiej jak Fox czy Solar. r22. Przytnij piankę tak aby wyglądała podobnie do robaka. Nie musi to być dzieło sztuki, jednak dobrze jak zachowasz rozmiar robaka!
r33. Przygotuj pętle na końcu twojego przyponu i przy użyciu akcesoriów do metody muchowej nałóż piankę. r44. Przełóż końcówkę żyłki przez oczko haczyka o rozmiarze 10 np Korda Wide Gape.
r55. Umieść sztucznego ‚piankowego robaka’ na wysokości kolanka haczyka. r66. Owiń żyłkę pięć razy zaczynając przy  trzonku, pracując od oczka do kolanka haczyka. Przełóż żyłkę przez tył oczka.
r77. Tak powinien wyglądać prawidłowo zawiązany haczyk wraz  z ‚piankowym robakiem’. r88. Załóż na haczyk trzy, cztery lub pięć dzikunów w kolorze czerwonym. Liny uwielbiają tak przygotowaną przynętę.

Krok 6 – Wykorzystaj zdobytą wiedzę w praktyce.

Na początku mojej zasiadki na jeziorze w Horseshoe zanęciłem miejscówkę metodą spodową. Wykorzystałem do tego połowę zanęty opisanej w Kroku 4 – dwa do trzech kilogramów.

Wędkowałem używając kija TF Gear Floodwater Barbel z zestawem feederowym oczywiście na czerwone dzikuny.

W wodach w których wędkują karpiarze lin przystosowuje się do zwyczajów żywieniowych jakie są charakterystyczne dla karpi. Żwawo reaguje na pewne okoliczności z którymi kojarzy pojawienie się jedzenia.

Jeżeli tylko poczujesz pierwsze skubnięcie, obecność ryby na twoim zanęconym miejscu możesz być pewny że z czasem wpłynie tam większa ilość linów.

Pamiętaj nie ma lepszego wabika jak zamieszanie spowodowane przez jedzące ryby, czego dowód otrzymałem podczas wędkowania w Horseshoe.

Po początkowej aktywności minęły 3 godziny zanim ponownie pojawiły się jakieś oznaki życia dobiegające z wody. Wówczas to najprawdopodobniej liny pojawiły się w okolicy zanęconego obszaru.

Godzinę później na moją przynętę skusił się około 3 kg lin. Walka była bardzo emocjonująca i przypomniała mi dlaczego tak bardzo kocham letnie wyprawy na lina.

W ciągu kilku kolejnych godzin do mojej siatki trafił jeszcze 2 kg i 3,20 kg lin. Po ponownym posłaniu do wody kilkakrotnie spoda z moją mieszanką zanętową szybko spostrzegłem liczne repliki zegarków rolex pęcherze powietrza na powierzchni wody. Nie mogło to oznaczać nic innego jak to że ryby ponownie zaczęły ucztowanie.

Moja metoda ‚Zanęć i czekaj’ zdecydowania okazała się bardzo skuteczna i wynagrodziła mnie w kilka naprawdę ładnych okazów lina.

Końcowy efekt bezcenny

Końcowy efekt bezcenny

Źródło: http://www.gofishing.co.uk